3 lata temu postanowiłem wybrać się na Mazury z moim kolegą Marcinem. Znamy się z wojska i innych służb mundurowych, takich jak policja. Na mnie spadł obowiązek organizacyjny tego wyjazdu, więc powoli, ale skutecznie go realizowałem. Na początek trzeba było znaleźć bazę wypadową. Mój wybór padł na Kętrzyn z tego powodu iż wszędzie było w miarę blisko i dość tanio. U sympatycznej pani którą wyszukałem w internecie zarezerwowałem pokój na kilka dni koszt nie był duży a czekała na nas miła niespodzianka. Ale o tym za chwile. Spakowałem się i wsiadłem w samochód koło godziny 7 rano i po zabraniu kolegi Marcina wyjechaliśmy z Łodzi przed godziną 17 byliśmy już na miejscu, w Kętrzynie. Rozpakowaliśmy się i stwierdziliśmy wspólnie i zgodnie, że zwiedzimy zamek krzyżacki. Przecież jak to rozpocząć wakacje na mazurach bez zwiedzenia chociaż jednego zamku, w dodatku krzyżackiego. Niestety przyjechaliśmy na zamek zbyt późno i tylko dlatego iż posiadam samochód na nowosądeckich numerach rejestracyjnych pan ochroniarz nas wpuścił, ponieważ stwierdził iż przyjechaliśmy z daleka. Po zwiedzeniu tego zabytku udaliśmy się na miasto coś zjeść, a następnie poszliśmy spać na kwaterę prywatną. Następnego dnia wstaliśmy rano i ku naszemu zaskoczeniu przemiła starsza pani gospodyni zaserwowała nam prawdziwe wiejskie śniadanie. Po posiłku wsiedliśmy w auto i udaliśmy się do Szczytna. Tam się uczyliśmy w wyższej Szkole Policji w Szczytnie. Mieliśmy nadzieję spotkać naszych wykładowców, którzy z takim trudem wkładali nam wiedzę do głowy. Spotkanie udało się aż za dobrze. Praktycznie zostaliśmy zmuszeni do udziału w prelekcji, w której to opowiadaliśmy o swojej pracy i nauce w tej szkole innym słuchaczom, którzy dopiero mieli się kształcić na policjantów. Po zakończonych zajęciach zostaliśmy zaproszeni do policyjnej stołówki na pyszny obiad. Udaliśmy się w dalszą podroż, a naszym celem był ośrodek policyjny w Wałpuszu, gdzie spędziliśmy kiedyś parę ładnych dni na szkoleniach. Ośrodek prowadzi nadal ta sama sympatyczna para chodź jest już teraz dostępny dla zwykłych ludzi, ale nadal jest zarządzany przez szkołę policyjną w Szczytnie. Ciekawostką jest to iż od ośrodka do Tajnego Ośrodka Szkoleń Służb Wywiadu Polskiego jest tylko 2 km. Szkolili się tam kiedyś polscy agenci wywiadu którzy mieli wcale nie gorzej niż Brytyjskie Służby Specjalne Secret Service, mianowicie basen, po 17 otwarty bar z alkoholem rożnych gatunków oraz to iż na początku powstawania ośrodka gotował dla naszych asów wywiadu kucharz z Warszawskiego Grand Hotelu. Po wspomnieniach z naszymi znajomymi z Walpusza, które przydłużyło się do późnych godzin wieczornych, udaliśmy się w drogę na naszą kwaterę. Następnego dnia znów pyszne śniadanko serwowane przez naszą gospodynie i w planach było zwiedzanie Muzeum Pojazdów Wojskowych w Mrągowie – jest to jedyne w Polsce prywatne muzeum które posiada pojazdy z tak zwanego byłego układu Warszawskiego którym zarządza przesympatyczny właściciel, który służy wszelką pomocą i wyjaśnieniami. W muzeum zaliczyliśmy przejażdżkę czołgiem T 55 i udaliśmy się dalej w kierunku Giżycka obejrzeć słynną bazę WOPR która była główną bazą ratowników w telewizyjnym serialu emitowanym przez polską stację. Dodać należy iż Giżycko to główny port komunikacyjny żeglugi mazurskiej rozpoznawalny przez każdego żeglarza prócz Mikołajek. Wracając do Ketrzyna zboczyliśmy trochę z kursu i zwiedziliśmy jeszcze dodatkowo Świętą Lipkę oraz Zamek w Reszlu, polecam zobaczyć każdemu. Po dotarciu do domowego ogniska naszej sympatycznej właścicielki runęliśmy zmęczeni spać. Następnego dnia obowiązkowo pyszne śniadanko i kursik do pobliskiego Wilczego Szańca (Kwatera Głowna A. Hitlera ) To miejsce należy wg nas zwiedzać z przewodnikiem gdyż inaczej zobaczymy tylko kupę gruzu. Trafił się nam bardzo sympatyczny pan Krzysztof, który posiada ogromną wiedzę na temat tego kompleksu wojskowego. Z rozpędu chyba nie dopytał iż byliśmy żołnierzami i chciał nam podarować swoje nowe Audi za to iż jako jedyni z wycieczki widzieliśmy komin, którego nikt inny nie był w stanie zobaczyć. Wilczy Szaniec to obowiązkowa pozycja chyba dla każdego Polaka to tutaj żyli i pracowali najeźdźcy z trzeciej rzeszy, tutaj odbył się nieudany zamach na przywódce Niemców. Warto naprawdę pojechać i zobaczyć na własne oczy.

Mazury i Warmia to piękne krajobrazy w większości cudowne i czyste jeziora oraz przepiękne miasta i wioski. Region ten skrywa jeszcze wiele tajemnic i skarbów z okresu bytowania tam Niemców i nie tylko w kilku książkach pojawił się nawet śmiały tekst iż Bursztynowa Komnata schowana jest na dnie jednego z wielkich jezior mazurskich, którego? Tego się chyba nigdy nie dowiemy. Może ty wypoczywając gdzieś na mazurach znajdziesz jakaś wskazówkę gdzie jest zakopany skarb trzeciej rzeszy .

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here